Translate

2016/09/17

Kamea nr 2

Piąty Jarmark Rękodzieła Artystycznego już niestety
za mną. Miałam okazję poznać kolejne wspaniałe
dziewczyny z mojego miasta. Szkoda, że zobaczę się
z nimi dopiero za miesiąc. Niby mieszkamy w tym samym,
małym mieście a i tak każda jest zajęta swoimi sprawami
i nie ma czasu żeby się spotkać....

Ale czas wracać do tematu posta czyli KAMEI.

Chyba tamta moja pierwsza kamea nie była taka
brzydka, skoro dostałam zamówienie na podobną.
Chciałam, żeby była idealna. Szyłam i prułam chyba
z dziesięć razy, aż wreszcie zrobiłam. Ufff...






Moja klientka była naprawdę zadowolona.
 A ja jak zwykle bałam się, że się nie spodoba.
Na szczęście, jak widzę, nie tylko ja tak mam.

P.s. Dziękuję Justynko za objaśnienie mi jak z małego zdjęcia
zrobić duże:)

2016/09/16

Octopus czyli ośmiorniczka amigurumi.

    Jak już pisałam w poprzednim poście;
amigurumi zawładnęły moim sercem.
Powstają codziennie nowe egzemplarze.
Tym razem przedstawiam legendarnego
strażnika morskich skarbów czyli ośmiornicę.
W moim wydaniu to raczej ośmiorniczka :)





 Jak poprzednie maskotki, wykonałam ją z włóczki akrylowej
Red Heart Lisa 100% akryl, 50g /133 m.
Wypełnienie - wata silikonowa.


  Ośmiorniczka podbiła serca moich domowników
i choć przygotowałam ją na jarmark rękodzieła,
do końca nie wiem, czy tam trafi, czy jednak zostanie z nami:)




2016/09/13

Kolorowe sowy amigurumi.

     Dziergane na szydełku, zabawki amigurumi
zawróciły mi w głowie. Od tygodnia w wolnym czasie
dziergam coraz to nowe egzemplarze. Zrobiłam już kotki,
słodkie donuty z różnymi polewami, dzidziusie - przytulanki,
laleczki kokeshi. Dziś pochwalę się wielobarwnymi sówkami,
przytulankami.

     Tak prezentują się wszystkie. Przycupnęły sobie na ławce w ogrodzie
i choć słońce bardzo świeciło im we wrażliwe oczy, dzielnie pozowały
do zdjęć:)



      A oto, każda z osobna:










           Wszystkie sówki wydziergałam z mięciutkiej włóczki akrylowej
Red Heart Lisa, motek 50 g/ 133 m.
Wypełnienie jak zwykle, wata silikonowa.
Kolory są tak energetyczne, że wszystkim bardzo się te sówki podobają.
A Wam?



                                  W kolejnych postach - kotek i laleczka kokeshi.
                                                             Pozdrawiam.

2016/09/11

Kamea w oplocie z koralików.

    Przepraszam za długie milczenie. Było ono spowodowane
moim wyjazdem na zasłużony urlop.
Działo się, działo..,. ale post z urlopu zaprezentuję innym razem.

    Dziś jeszcze w tonacji wakacyjnej, bo pogoda sprzyja.

Pokusiłam się opleść przepiękna, dużą kameę koralikami.



Wiem, wiem, że oplot z koralików Toho byłby ładnieszy.
Niestety, wtedy jeszcze takowych nie miałam a ręce zbyt mnie
"świerzbiły" do tej pracy, więc jest, tak jak jest.
A, że kamea ta, miała być tylko dla mnie, to tak mi wystarczyło.
Zresztą, to była moja pierwsza tego typu praca.





 Kamea razem z oplotem ma wymiary 4,5 x 3,8 cm.


Zawiesiłam ją na długim 66-cio centymetrowym naszyjniku, 
do wykonania którego użyłam czarnych koralików, jak w oplocie kamei,
posrebrzanych kuleczek oraz 6 kulek nocy kairu, żeby spotęgować
słoneczne refleksy.



W czasie wykonywania zdjęć moją kameą zainteresowała się
mała muchówka. Ciekawe, czy spodobała jej się moja praca?



2016/08/09

3000 wyświetleń !!!!!

Kochani!!!!

   Założyłam bloga 11.06.2016r. czyli niecałe dwa miesiące temu
i właśnie dziś stuknęło mi 3000 wyświetleń.
    Dziękuję Wam za odwiedzanie mojego bloga, za Wasze komentarze.
Dzięki Wam widzę, że to co robię ma sens.
    Szczególne podziękowania dla Cynamonnii, Inki i tajemniczych TiT,
za ich cudne komentarze oraz mojego ukochanego, który zawsze we mnie
wierzy i wspiera mnie w tym co robię.

Ewa Allekorale


2016/08/07

Ręcznie malowane gipiurowe kolczyki kwiaty.

Rozkręciłam się z tymi gipiurowymi kolczykami.
Tym razem zrobiłam duże, kolorowe kwiaty.


Jako pierwsze, powstały żółto-brązowe rudbekie.
Ten model powstał wzorowany na prawdziwych, 
kwitnących właśnie kwiatach.


Bardzo lubię rudbekie, nie tylko za to, że są łatwe w uprawie
 i kwitną od połowy lata aż do pierwszych przymrozków. 
Przede wszystkim lubię je za kolorystykę kwiatów, żółtą i brązową.
Takie małe, świetliste słoneczka. 


Kolczyki wzbudziły duże zainteresowanie na Jarmarku Rękodzieła.
Jednak Panie poprosiły o wykonanie przeze mnie innych kolorów
kolczyków.

Powstały więc na zamówienie min. różowo-grafitowe.



Przyznam, że kiedy wykonuję biżuterię na specjalne zamówienia,
zawsze obawiam się, czy sprostam wyobrażeniu klientki.
Na szczęście jak do tej pory zawsze się podobała.
Tak było i tym razem. Klientka była oczarowana. Ufff. 
Bardzo się cieszę.





2016/08/04

Kolczyki sowy z gipiury (tutorial)



Bardzo podobają mi się kolczyki frywolitki.
A, że nigdy ich nie robiłam ponieważ wydaje
mi się ta technika zbyt skomplikowaną, poszłam
na skróty i postanowiłam wykorzystać gotowca
czyli gipiurę. Może nie tak efektowna ale też
całkiem przyjemna dla oka:)



Kupiłam różne gipiurki i zabrałam się za mozolne
wycinanie upatrzonych wzorów. I tu, zdziwienie:
niektóre gipiury po wycięciu wzoru paskudnie
się strzępią i niestety nie można ich wykorzystać,
ponieważ kolczyk wychodzi po prostu brzydki.



Gipiura, którą tutaj prezentuję, była którąś z kolei.
Wycinam więc te wzorki, wycinam i patrzę, a ta po wycięciu
przypomina mi sowę. Myślę - będzie sowa śnieżna.
Przyszyję koraliki jako oczy i już. Ale jak to ja, zawsze
muszę coś wykombinować.



Postanowiłam pomalować wszystkie wzory.
Pomalowałam sowy farbami akrylowymi.
Musiały dosyć długo schnąć, prawie 2 doby.



Po wyschnięciu trzeba gipiurę z malunkiem czymś zabezpieczyć.
Po pierwsze po to, by się nie strzępiła, po drugie, by nie farbowała
ubrań  (dotyczy to tylko malowanych), po trzecie wreszcie, żeby się
sama po prostu nie brudziła. Do lakierowania można użyć różnych
lakierów. Może to być zwykły bezbarwny lakier do paznokci ale
wtedy kolczyk jest bardzo sztywny i błyszczący. Niektórzy używają
lakieru do włosów ale to z kolei wystarcza do pierwszego deszczu.
Ja wykorzystuję matowy, bezbarwny lakier samochodowy za 14 zł.
Po wyschnięciu nie ma zapachu lakieru, tworzy ładne, matowe
wykończenie, nie utwardza a zabezpiecza. Noszę już takie kolczyki
codziennie od miesiąca i nadal wyglądają jak w dniu kiedy powstały.


Po zrobieniu pierwszego kompletu kolczyków, wpadłam w wir twórczy
i zaczęłam robić kolejne.



Inne wzory i kolory pokażę później.
Kolczyki pokazane poniżej (oczywiście dot. pary takich samych) można zakupić.


Zapraszam i pozdrawiam